Reżyseria: Madhur Bhandarkar
Występują: Kareena Kapoor, Arjun Rampal, Randeep Hooda, Shahana Goswami
Premiera: 21 września
Czas trwania: 150 minut
Język: hindi

Show-biznes – przemysł rozrywkowy. Prężnie działające przedsiębiorstwo, którego celem jest zarabianie pieniędzy, poprzez zapewnianie rozrywki. Rządzi się swoimi twardymi regułami gry. Wiele słyszy się o jego kulisach. Ile z tych rzeczy jest prawdą trudno powiedzieć. Tak naprawdę poznać go można tylko, dzięki staniu się jego częścią. Mhadhur Bhandarkar w Heroine zabiera widza w kuluary świata, którym rządzą mężczyźni, sława, oraz pieniądze. Jest to rzeczywistość przede wszystkim okrutna, niszcząca słabych, wymagająca ogromnego poświęcenia, od tych, którzy pragną być jego częścią. 

Mahi Arora jest młodą aktorką, uwikłaną w romans z jednym z najpopularniejszych aktorów Bollywood. Zaś film jest opowieścią o jej marzeniach, które w zderzeniu z realiami przemysłu filmowego stają pod znakiem zapytania.

Domniemywać można czy reżyser oraz scenarzyści odważyli się przenieść część swych obserwacji na wielki ekran. Heroine bowiem przedstawia środowisko filmowe jako te zakłamane. Aktorki ślą swym konkurentkom fałszywe uśmiechy, za plecami skrycie sączą jad, a w tajemnicy szukają haków na rywalki. W ich towarzystwie nie ma miejsca na szczerą pochwałę, gdyż taka mogłaby być przyznaniem, że są lepsze od nich. Nie ma miejsce na przyjaźnie, bo jak tkwić z inną aktorką  w takiej relacji skoro jutro może być ona rywalką. Wszędzie tylko pozy i maski. Obłuda bijąca z ekranu jakoś nie zaskakuje. Zazdrość, perfidia, hipokryzja… Są to cechy nie tylko świata show-biznesu. Wystarczy rozejrzeć się wokół siebie. Heroine swą treścią jest tak daleki jak bliski. Napawa smutkiem, ale i skłania do refleksji. Zadaje pytanie ‚co takiego jest się w stanie poświęcić, aby wrócić na szczyt?’.

Tytułowa „bohaterka” to postać bardzo skomplikowana. Na pierwszy rzut oka wie, czego chce. Pragnie rozwijać swoją karierę, wyjść za mąż za mężczyznę, którego kocha i być podziwianą za kunszt aktorski. W  momencie jednak, gdy wejdzie w posiadanie tych, niby upragnionych przez nią rzeczy, odrzuca je. Mimo jasno sprecyzowanych celów jest zagubiona. Nie wie jak ma właściwie postępować. Z braku przyjaciół szuka wsparcia u pi-arowców, asystentów, czy lekarzy psychiatrów. W swoim cierpieniu jest sama. Brak w tym filmie głębi, szerszej perspektywy, która pokazywałaby skąd wzięły się problemy aktorki. Wątek relacji z matką potraktowany po macoszemu, a wielka szkoda. Za to ten homoseksualny świetny. Subtelny, z nieśmiałym wprowadzeniem, godnym uwagi zakończeniem.

Dialogi denerwują. Wtręty typu „‚babes'” drażnią wrażliwe uszy. Soundtrack ani się nie wybija szczególnie, ani nie zapada w pamięć. Nie tak jak rola Helen, czy cudownej Shahany Goswami. Randeep  Hooda czaruje całym sobą od początku do końca. Kibicuje mu się, trzyma kciuki i rozpacza razem z nim. Niby postać szablonowa, ale dość sympatyczna. Przemiana Arjuna mało przekonująca. Jego postać jest jedną z ważniejszych filmie, aczkolwiek nie mogę pozbyć się wrażenia, że mimo to znajduje się gdzieś z boku.

Kareena jako Mahi wypadła poprawnie. Na początku można jej bohaterce współczuć. Ba! Można nawet jej żałować, lecz im dalej w las tym te uczucia gdzieś umykają. Mahi zaczyna irytować i denerwować swą głupotą, irracjonalnym zachowaniem oraz impulsywnością. Wyrzuca z siebie słowa niczym karabin maszynowy. Nie słucha tego, co się do niej mówi. Za wszelką cenę chce wrócić na szczyt. Odzyskać swoje miejsce w ekstraklasie topowych aktorek. Próbuje wszystkiego, posuwając się ostatecznie do rzeczy wprost niewybaczalnej. Nie jest dla mnie postacią wiarygodną. Chce być inna, niż otaczający ją ludzie, jednak tak naprawdę staje się taka jak oni. Bhandarkar rysuje w tym filmie brutalny świat, jakim jest showbiznes. Pokazuje, do czego zdolny jest zdesperowany człowiek. Ostateczny wniosek nie napawa ani optymizmem, ani nadzieją, że cokolwiek się zmieni. Każdy musi zapłacić zapłacić za sukces, jaki osiągnął.

Udostępnij: