Ishq (1997)


Reżyseria: Indra Kumar

                                 Występują: Juhi Chawla, Kajol, Aamir Khan, Ajay Devgan, 

Premiera: 28 października 
Czas trwania: 170 minut
Język: hindi


Prawie trzy godzinny oldskul w gwiazdorskiej obsadzie. Juhi i Aamir, którzy w tym czasie tworzyli znakomitą parę na ekranie oraz Ajay z Kajol, czyli jedno z najbardziej rozpoznawalnych małżeństw w Bollywood. Ishq to komedia z elementami dramatu, horroru i kina akcji. Fabuła klasyczna jak na tamten okres. To co ich łączy to przyjaźń, a to co dzieli to status społeczny. No ale co poradzić na zakochanych w sobie, młodych i zbuntowanych ludzi? Nie straszne im groźby i zakazy rodziców. Dla prawdziwej miłości są w stanie wszystko poświęcić. Ten film to dobra rozrywka. Widz się pośmieje, wzruszy, przerazi … Słowem całym sobą będzie przeżywał, rozgrywającą się akcje. Totalna masala! Ishq niewątpliwie ma swój urok, który doceni każdy, kto ma choć niewielką słabość do lat dziewięćdziesiątych 🙂



Aashiqui 2 (2013)


Reżyseria: Mohit Suri

Występują: Aditya Roy Kapur, Shraddha Kapoor
Premiera: 26 kwietnia
Czas trwania: 132 minuty
Język: hindi

Muzyczna opowieść o dwójce piosenkarzy. On jest wielką gwiazdą indyjskiej sceny, pomału staczającym się w sidła amoku alkoholowego. Ona zwyczajną dziewczyną, która śpiewem zarabia w restauracjach, a po cichu marzy o tym, by móc osiągnąć sukces. Spotkanie tych dwojga owocuje pięknym uczuciem. Mamy tu radość, dumę, wdzięczność, strach i walkę z samym sobą. I w całym tym filmie, to ta walka jest najciekawsza. Kto wyjdzie z niej zwycięsko? Czy bohater stawi czoła swoim słabościom? Historia fajnie się zaczyna, z czasem jednak ten dramat przestał mnie ruszać. Nie potrafiłam wykrzesać w sobie krzty empatii i współczucia dla głównego bohatera. Człowieka słabego, który próbuje walczyć…, lecz czy naprawdę tego chce? 

Ustad Hotel (2013)




Reżyseria: Anwar Rasheed
Wsytępują: Dulquer Salmaan, Nithya Menen, Thilakan, Siddique
Premiera: 29 czerwca
Czas trwania: 150 minut
Język: malajalam

Przy Ustad Hotel momentalnie stałam się bardzo głodna. To nic, że chwilę przed filmem zjadłam sycącą kolację. Widok przyrządzania marynat, sosów, biryani oraz innych dań tak na mnie podziałał. Kulinarny wątek w filmie jest ciekawie wyeksponowany. Z jednej strony mamy bowiem typowe indyjskie potrawy, przyrządzane według tajnych receptur, oraz europejskie, podawane w pięciogwiazdkowych hotelach. Widok tego wszystkiego mocno działa na wyobraźnie. Całość prezentuje się pięknie i nikogo nie powinno dziwić, ze od samego patrzenia w ekran  ślinka cieknie. No ale … ten film to nie tylko jedzenie. 

Na pierwszy plan wysuwa się konflikt dwóch pokoleń. Konserwatywnego ojca, który posłał syna na zagraniczne studia, w nadziei, że w przyszłości założą wspólny interes. Jego rozczarowanie jest ogromne, kiedy okazuje się, że ukochany syn wykształcił się na kucharza, ma dziewczynę w Londynie i zaraz musi wracać do Europy, bo czeka tam na niego praca w restauracji. W celu przeczekania, młody bohater udaje się w odwiedziny do dziadka (kucharza), który nad morzem prowadzi ‚Ustad Hotel’. 

Pokazanie szerszej relacji dwóch bohaterów oraz ich perspektywy widzenia świata było ciekawym, aczkolwiek, w pewnym sensie, i ryzykownym posunięciem. Z jednej strony mamy doświadczonego aktora jakim jest Thilakan, z drugiej młodego Dulquera, debiutanta sprzed dwóch lat, za którym idzie fama sławnego ojca. Jak to wyszło? Ten niezwykły duet niesie ten film. Obaj panowie są bardzo dobrzy. Ich wspólne sceny są naturalne, dzięki czemu z przyjemnością obserwuje się ich relacje. Thilakan gra rolę starszego mężczyzny, który w swoim życiu wiele przeszedł, razem z utratą kontaktu z własnym synem. Teraz osobiście obserwuje, że to samo dzieje się z ukochanym wnukiem, który nie potrafi znaleźć nici porozumienia z jego synem. Historia zatacza koło. Nie tylko w tej rodzinnej kwestii , ale i damsko-męskiej. Nithya Menen znowu mnie nie zawiodła, jednak czegoś mi w niej brakowało. Aktorka nie ma tu za dużo do roboty, gdyż i tak wszystko spoczywa na barkach dwóch panów. Być może moje odczucie wynika właśnie z tego. 

‚Ustad Hotel’ jest ciepłym, spokojnym filmem o ludziach i ich życiowych wyborach. O podejmowaniu decyzji, wyznaczaniu własnej ścieżki. Życie ma różne oblicza. Można brać z życia dla siebie pełnymi garściami, ale można jakąś jego część poświęcić uszczęśliwianiu innych. 

Gippi (2013)



Reżyseria: Sonam Nair
Występują: Riya Vij, Taaha Shah, Divya Dutta
Premiera: 10 maja
Czas trwania: 155 minut
Język: hindi

Gippi to typowy film, kierowany w stronę nastolatków. Młodej widowni, która, jak bohaterowie tej produkcji, wchodzą w wiek dojrzewania. Buntują się,  są aroganccy, bezczelni, przeżywają pierwsze miłostki oraz zauroczenia. Fajnie, że powstało coś skierowane do tej publiczności. Chyba nadal nie ma tego wiele, toteż cieszy to tym bardziej. Młodzi aktorzy wypadli całkiem dobrze – ciekawa jestem, czy w przyszłości będę miała jeszcze okazję zobaczyć co niektórych. Historia może nie wygląda jakoś szałowo, szczególnie z perspektywy dorosłego widza. Niemniej, ci do których jest kierowana powinni być zadowoleni. Całość nie wymaga specjalnej wrażliwości oraz uwagi. Gippi jest prostym w swej konstrukcji, niewymagającym obrazem, osadzonym w rzeczywistości cukierkowej, nawiązującej po trosze do amerykańskiej kultury. Nie ma tu mowy o jakiejś tradycji, czy konserwatywnym podejściu. Chociaż króluje współczesność, imprezy, szkolne pary to nadal jest w miarę miło, słodko i grzecznie. 

Uyyala Jampala (2013)


Reżyseria: Virinchi Varma
Występują: Avika Gor, Raj Tarun
Premiera: 25 grudnia
Czas trwania: 124 minuty
Język: telugu

Zazwyczaj trafiam na filmy, które mają dobrą pierwszą część. Zaś poziom tej, co następuje po przerwie spada niczym po równi pochyłej. W tym wypadku było odwrotnie. Do Intervala zawiewa nieco nudą, dopiero po, robi się ciekawie. O fabule można napisać tak, jak powiedział o niej sam główny bohater – wiejska historia miłosna. Jedna rodzina, dwa domy, dwoje dzieci, z którymi część familii wiązała wspólny matrymonialny cel (którego do tej pory nie mogę pojąć). Raj Tarun (ma na koncie udział w ok. 52 produkcjach krótkometrażowych) w bardzo sympatycznej roli złośnika oraz Avika Gor (Paathshala, Tezz), wcielająca się w postać młodej, niezwykle naiwnej dziewczyny ze wsi. Najlepiej nie oczekiwać od tego filmu zbyt wiele. Ochów i achów tu nie będzie. Jest prosto, zwyczajnie, ładnie … i ze średnią muzyką. Pod największym wrażeniem jestem Raja Taruna (i jego głosu). Bardzo chciałabym coś jeszcze zobaczyć z tym panem. 

Salt N’ Pepper (2011)



Reżyseria:  Aashiq Abu
Występują: Lal, Shweta Menon, Mthili, Asif Ali, Baburaj

Premiera:  8 lipca

Czas trwania: 118 minut

Język: malajalam

Kolejny film, w którym jedzenie i gotowanie odgrywa całkiem sporą rolę.  Największy napad głodu miałam już na starcie – to jedzenie tak cudownie wyglądało. A jak musiało pachnieć ….ymmmmm! Pysznie 🙂 Na szczęście (dla takiego łasucha jak ja) później wszystko przeniosło się na relacje damsko-męskie. I to w bardzo atrakcyjnym wydaniu. Tematyka filmu oscyluje wokół bohaterów, którzy jak na indyjskie realia powinni być już dawno po ślubie oraz mieć czwórkę dzieci. Problem w tym, że żony brak, a dzieci ani widu ani słychu. Aż tu nagle pojawia się szansa na jakąś pozytywną odmianę losu. Co się jednak stanie, kiedy bohaterowie zaczną oszukiwać i kręcić. Czy z tej sytuacji można wyjść z twarzą? W rolach głównych Asif Ali, Lal (uwielbiam jego głos) oraz Shwetha Menon. Obsada świetna, historia też niczego sobie. Zatem nie pozostaje mi nic innego jak szczerze polecić! 


Udostępnij: